Ogłaszam, że usuwam bloga (gdy tylko zajarzę jak). Nikt nie komentuję, oprócz jednej osoby i to też rzadko. Przez to nie wiem czy ktoś tak naprawdę to czyta i mu się podoba. Wiecie jest też tak, że niektórzy czytają i się nabijają. Wstawię jeszcze ostatni rozdział, ale nie wiem kiedy. Oczywiście nie rezygnuję z pisania mej historii tylko z bloga, więc jeśli komuś naprawdę się podoba Amy i jej historia to niech da jakiś znak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz